31 gru 2016

Podsumowanie 2016 roku

PODSUMOWANIE 2016 ROKU


                Witajcie, moi Drodzy Czytelnicy!
                Minął kolejny rok i muszę przyznać, że czas płynął szybko. Jak każdy rok, miał wzloty i upadki, ale w ostatecznym rozrachunku myślę, że 2016 zaliczam do pozytywnych. Złożyło się na niego kilkanaście drobnych i wielkich wydarzeń, którymi chciałbym się z Wami podzielić lub przypomnieć.
                Również z tego miejsca, chciałbym Wam wszystkim życzyć szczęśliwego Nowego Roku. Życzę Wam zdrowia, powodów do uśmiechu oraz rozwijania swoich pasji. Zróbmy razem krok w Nowy Rok i oby był jedynie lepszy od poprzedniego! Dziękuję Wam również za wsparcie i mam nadzieję, że przyszły rok 2017 spędzicie również z moimi opowiadaniami.
                A teraz… TOP 16 rzeczy 2016 roku. Kolejność przypadkowa!
                Podzielcie się również swoimi wydarzeniami z 2016 ;)





Pokemon Sun and Moon
Och, jak ja czekałem na te dwie gry. Mam obecnie obie wersje i nie mogę uwierzyć jak wciągająca była fabuła! Poza wspaniałą animacją oraz grafiką, postacie i muzyka spełniły swoje zadanie i zatopiłem się w wersję Sun na cały weekend, aby tylko ją przejść. Obecnie przechodzę Moon w spokojniejszym tempie, delektując się poszczególnymi wydarzeniami i funkcjami.


Oraz moich pięć ulubionych kawałków muzycznych z Sun and Moon.



Serialowy pocałunek Aleca i Magnusa
                Doskonale wiecie (przynajmniej jeżeli śledzicie mnie od jakiegoś czasu), że jestem całkiem konkretnie wkręcony w świat Nocnych Łowców stworzony przed Cassandrę Clare. Seria miała swoje lepsze i gorsze momenty, podobnie jak serial, którego premiera odbyła się w tym roku, ale jedna, konkretna scena utknęła w mojej głowie i nie chce wyjść…
                Chodzi mi oczywiście o scenę pierwszego pocałunku Aleca i Magnusa (która była kompletnie inna od tej w książce, ale serial sam w sobie odbiega od książki, czasem znacząco). Zostawię Was z nią… Ach, no i ta muzyka.





                P.S. Matthew Daddario <3


Książkowy pocałunek Ronana Lyncha i Adama Parrisha
Cztery książki, moi drodzy. Tyle czekałem, aż zaczęta przeze mnie trzy lata temu seria Król Kruków dotarła do momentu, w którym pocałuje się dwóch chłopaków. Adam Parrish i Ronan Lynch zrobili to w Stodółkach, rodzinnym domu Ronana. Odkładając na bok niesamowite opisy (deszcz… prędkość auta… Och, Meggie), chciałbym przypomnieć , iż zacząłem czytać serię raczej z braku laku, a wciągnęła mnie bez reszty. Co więcej, o tym, że Ronan i Adam odkrywają swoją seksualność dowiedzieliśmy się dopiero w drugim tomie, co było dla mnie czymś genialnym, bo najpierw poznało się postaci, a dopiero potem z kim chcą być (poza Blue, ale to było całkiem oczywiste).
Ronan Lynch i Adam Parrish zostaną na długo w mej pamięci.
Proszę, niech będzie serial…!


Spotkanie z Czytelnikami w Krakowie i Warszawie
                Jednym z najbardziej ekscytujących (i stresujących) wydarzeń jakie miało miejsce, było z pewnością wzięcie udziału w spotkaniu z Czytelnikami w Krakowie oraz Warszawie. Pierwsze na rzecz krakowskiego tygodnia równości, gdzie odbywały się różnego rodzaju panele i spotkania, a drugie w formie czysto towarzysko-dyskusyjnej. Niemniej było to moje pierwsze wystąpienie przed Czytelnikami, przed Wami (inne niż LiveStream) i okropnie się stresowałem. Ostatecznie wyszło chyba całkiem dobrze i myślę, że fajnie byłoby w przyszłości powtórzyć takie spotkania. Można się wiele dowiedzieć i poznać nowych, ciekawych ludzi. Cieszę się, że było Was tam tyle! Wierzę, że zobaczymy się jeszcze w przyszłości… ;)


Wydanie ebooków – Szepty i Wilczy Gryz
                O tak, to jeden z większych sukcesów tego roku. Idę do  przodu z moimi marzeniami i wydaję mi się, że jestem coraz bliżej możliwości wydania papierowych wersji moich opowiadań/książek, ale póki co, pojawiły się dwa ebooki, zawierające opowiadania Szepty – Chłopiec ze snów oraz Wilczy Gryz – Fałszywy Wilkołak. Obie do kupienia i przeczytania na moim profilu beezar. Wierzę, że historie Jana i Krystiana Was wciągnęły, a ja chylę czoła przed Marcinem, który zaprojektował fenomenalne okładki do książek, a także dziękuję George za oprawę graficzną do Fałszywego Wilkołaka, no i oczywiście Black Corvus oraz Noir Exorciste za korektę.
                Dziękuję!


Jolis Garcons!
Nowe opowiadanie publikowane ponownie na blogu, od czego odszedłem jakiś czas temu… Dotarło do mnie, że ostatnie opowiadanie, które dokończyłem i publikowałem na blogu, zakończyłem pisać na koniec 2014 roku. Potem była próba z Wstrzymanym Oddechem, ale cóż…
Dlatego cieszę się, że pojawiła się drużyna hokejowa i mam nadzieję, że dacie jej szansę. Wiem, że wyszedłem trochę z wprawy, ale szybko to nadrobię. Kolejne rozdziały już wkrótce ;)
I, George, dziękuję za banner! Jest cudowny!


Always Raining Here
Lubię komiksy internetowe, ale przygody Cartera i Adriana wciągnęły mnie bez reszty i czytałem je przez większą część nocy. Z całym sercem polecam ten komiks, bo myślę, że spodoba się Wam tak jak i mnie. Zamówiłem nawet tom 1 z Kanady i czekam na wydanie tomu 2…


George i jej fanarty
                Komiksy to rysowanie, a w tym roku pojawił się w moim życiu ktoś, kto dużo rysuje i widać jak rozwija swój talent. George, która przesyłała mi fanarty oraz przygotowała dla mnie „specjalne zlecenia”, na pewno sprawiał, że ten rok był o tyle wspanialszy! Twoje prace poprawiały mi humor, dlatego, moja droga George – dziękuję!


Mój chłopak!
Okej, a więc usiądźcie, zapnijcie pasy i posłuchajcie. Mam chłopaka. Ja! Ten, którego życie uczuciowe było jedynie pasmem klęsk, katastrof i porażek. 2016 rok obrócił kartę na moją korzyść i teraz mam kogoś, kto staje mi się coraz bliższy. Pewnie już o tym wiedzieliście, bo czasem wrzucam jakieś zdjęcie na Instagram, więc…
W każdym razie. Cieszę się, że mam z kim wejść w Nowy Rok. :)


Książkowe wersje Szeptów i WG
                Nawet nie wiecie (lub wiecie, uch…) jakie to uczucie, trzymać własną książkę w dłoniach. A w 2016 roku miałem sposobność trzymać w dłoniach papierową wersję Szeptów oraz Wilczego Gryzu w dłoniach, za sprawą czarujących osób, jakimi jest mój chłopak oraz Kinga i Ola. Dziękuję Wam za te prezenty! 


Koncert Years&Years
W marcu odbył się koncert zespołu, którym dowodzi Olly Alexander, wyoutowany gej, a także twórca takich hitów jak King, Real, Worship, Desire, Shine. Miałem przyjemność być na ich koncercie na hali Torwar i przyznam się bez bicia, że bardzo mi się podobało. Żałuję tylko, że nie kupiłem ostatecznie t-shirtu z logiem zespołu, ale myślę, że jeszcze trafi się okazja.


Coming out przed Czytelnikami
                Tak to nazwałem, ale chodzi o to, że pokazałem… siebie. W sensie, jak wyglądam, w tym moją ziemniaczaną mordkę. Jest to efekt mojego osobistego, całkiem trudnego, procesu, akceptowania samego siebie, dlatego cieszę się, że przyjęliście to z takim wsparciem. Dziękuję. Zapewne straciłem nutkę „tajemniczości”, o którą tak długo zabiegałem, ale w ostatecznym rozrachunku czuję się lepiej, mogąc się z Wami dzielić, a nie ukrywać. A więc ostatecznie uznałem, że dokonałem słusznego wyboru. Nie wiem, co siedzi w tej bani, ale jest tam mętlik, co lubię zwać „artystycznym nieładem”.


Ślub
W tym roku okazało się, że lubię śluby. Byłem pierwszy raz w życiu na tego typu wydarzeniu, jak i na weselu. Płakałem jak bóbr, widząc jak mój starszy brat, mówi „tak” i obiecuje miłość, aż po grób. Ach… No i mój taniec z panną młodą był jednym z najbardziej komentowanych wydarzeń (w tym pozytywnym znaczeniu, dzięki Bogu) na weselu. Opuściłem je jako jeden z ostatnich i bawiłem się wyśmienicie. Muszę chyba opisać jakiś ślub w opowiadaniu, hm…


                Awans w pracy
                Ta-dam! Bez zagłębiania się w szczegóły, dostałem swego rodzaju awans w pracy, więc okazuje się, że nie jestem aż tak złym pracownikiem jak o sobie myślałem. Moja kandydatura na nowe stanowisko została uwzględniona pozytywnie prawie natychmiast po jej złożeniu, więc… Tak tylko chciałem się pochwalić.


                Florence + The Machine
                Chociaż Florence nie wydała w tym roku żadnej płyty, nagrała kilka piosenek do gry, filmu i na płyty innych, to wciąż ujmuje swoim niesamowitym głosem. Jedna z nich trafi na pewno do opowiadania Jolis Garcons… ;)
                Dodatkowo, Florence opublikowała niedawno status „do zobaczenia wkrótce”, więc mam wielką nadzieję na nową płytę w 2017 roku!


                Maile od Czytelników
                Hej! O Was mowa i o każdym, kto wysłał mi maila pełnego ciepłych słów wsparcia, opisujące Wasze życie i przemiany. Dziękuję Wam za każde słowo, które do mnie wysłaliście w mailu, komentarzu, wiadomości na FB, a nawet na snapchacie. To wsparcie jest dla mnie bardzo ważne i słowo daję, chyba niedługo zacznę drukować Wasze wiadomości i wieszać je na ścianie, abym pamiętał o tym, że nie jestem aż tak złym pisarzem.  Niektórzy chcieli pogratulować, niektórzy podzielić się historią życia, ale wszystkie są dla mnie ważne. I zapewniam, czytam wszystko, mimo że nie zawsze odpisuję (lub odpisuję z opóźnieniem!).
                Kłaniam się!


                A teraz odrobinę o planach na przyszły rok, w postaci obrazkowej! Nie chcę zdradzać za dużo… ;)









                No dobrze, to tyle, jeżeli chodzi o 2016 rok. Do zobaczenia w przyszłym roku! Bawcie się dobrze i wypijcie za moje zdrowie :)

                Do poczytania w Nowym Roku!
                BartekSilver

13 lis 2016

LiveStream 12.11.16 - Podsumowanie


            Dziękuję bardzo za wczorajszy LiveStream! Cieszę się, że spędziliście ze mną czas i mam nadzieję, że bawiliście się dobrze.

            Chciałbym napisać krótkie podsumowanie, ale obawiam się, że nie dam rady zmieścić tutaj aż siedmiu godzin, a więc w razie czego proszę, uzupełnijcie w komentarzach. J
            Jednym z głównych celów LS było przedstawienie wyniku opowiadań, czyli tego jak głosowaliście w ankietach gdzie konkurowały ze sobą moje dwa ebooki. Szepty – Chłopiec ze snów oraz Wilczy Gryz – Fałszywy Wilkołak.
            W ostatecznym rozrachunku (który jeszcze przedstawię na blogu Pojedynku) Wilczy Gryz zwyciężył w 23 kategoriach, natomiast Szepty w 8, co czyni Wilczy Gryz niekwestionowanym zwycięzcą! W razie gdybyście jeszcze nie zapoznali się z ebookami, tutaj macie linki do strony gdzie możecie je zakupić:

            Szepty – Chłopiec ze snów
            Wilczy Gryz  - Fałszywy Wilkołak

            Kolejną „atrakcją” jaką zaplanowałem była niespodzianka, która została wylosowana poprzez rzut monetą. Wahałem się, co opublikować jako pierwsze (niespodziankę czy nowe opowiadanie), więc pomogły mi orzeł i reszka.
            Czym jest niespodzianka? Zapraszam na blog Wstrzymanego Oddechu, a się przekonacie ;)


            Po prawie godzinnej sesji pytań i odpowiedzi, przez co prawie straciłem poczucie czasu i nie nadążałem z czatem (przepraszam jeżeli ominąłem jakieś pytanie!), zorientowałem się, że została mi godzina, by przedstawić nowe opowiadanie. I już gdy to miałem zrobić… padło mi połączenie <3
            Musiałem dwa razy restartować komputer, ale na szczęście wyrobiłem się przed północą i opublikowałem pierwszy rozdział Jolis Garcons, po czym szybko uciekłem, zbyt przerażony reakcją na żywo moich Czytelników! :D
            Wróciłem spod prysznica i na szczęście reakcja była pozytywna. A więc wielki UFF. Byłbym wdzięczny za Wasze komentarze!
            Blog jeszcze będę poprawiał, a więc nie jest to jego ostateczna wersja.

            Czym by był LiveStream bez wzmiance o Pokemonach? Tym razem dostałem pytanie, które startery z każdej generacji wybierałem i dlaczego oraz, którego wybiorę w nadchodzącej wielkimi krokami siódmej generacji!
            Oto moje poprzednie startery:





            I wszystko wskazuje na to, że moim kolejnym kompanem będzie Rowlet i jego ewolucje J




           
            Tutaj również daję linki do pokazów jazdy figurowej, które wczoraj włączyłem, a także te, których nie pokazałem. Muszę przyznać, że zrobiły na mnie niemałe wrażenie!


No i coś, na czym sam byłem na Stadionie Narodowym w 2015 roku :)



            Ponadto, chciałbym jeszcze raz podziękować George za to jak wspaniały baner stworzyła do opowiadania Jolis Garcons! Jest tak cudowny, biorąc pod uwagę to, że na początku wysłałem jej patyczaki. Możecie porównać obie wersje i sami zobaczycie, że wygrywa George! Moje... coś... jest dowodem na to, że powinienem zostać przy pisaniu... :P








            Ponadto George i ja mamy teraz pewien zakład, bo jak się okazało 30 stycznia mija nasza „rocznica” odkąd George rysuje dla mnie arty (lub ewentualnie bierze sugestie pod uwagę xD). W każdym razie do 30 stycznia nie mogę poprosić o żaden rysunek. Jeżeli wygram, wtedy George musi dla mnie narysować CO TYLKO SOBIE ZAŻYCZĘ. Natomiast jeżeli się złamię i poproszę o obrazek, wtedy wygrywa George, a ja będę musiał napisać dla niej rozdział O CZYM I O KIM TYLKO CHCE z moich opowiadań. A więc… zakład trwa ;)

            Ach, jeżeli chodzi o bonusowy rozdział Ósmego Cudu, opublikuję go w tygodniu. Natomiast bonusowy rozdział Pierre’a i Raimunda dodam w przyszłym tygodniu, bo najprawdopodobniej zostawiłem pendrive z rozdziałem w pracy… brawa.

             Pragnę podziękować wszystkim jeszcze raz za obecność i przeprosić jeżeli zrobiłem coś źle L Mam okropne wyrzuty sumienia, że powiedziałem coś nie tak lub kogoś uraziłem, więc przepraszam! Mam nadzieję, że się nie gniewacie.


            Dziękuję i do poczytania!